poniedziałek, 12 lutego 2018

[U]Kraina Cudów

3112 Rok Równowagi, Markuria.

Katya i Nikola na szczycie wielkich gór, spoglądają na swoje dzieło, dzierżąc płomienną włócznię.
Stop.
Katya i Nikola giną podczas ogromnej eksplozji.
Stop.
Wielka Nicość pochłania wszystko na swej drodze, zniekształca światy, zamienia je.
Stop.

- Nikola...Nikola!!! - wykrzyknęła Katya, szarpiąc dziewczynę za rękę.

Nikola w końcu otrząsnęła się i spojrzała na Katyę, lekko blada ale uradowana że jednak są bezpieczne.

- J..już dobrze, tak się zdarza przy...- urwała i zaczęła rozglądać się wokoło.

Była piękna, bezchmurna noc...a właściwie wieczór - z niektórych zabudowań dochodziły odgłosy zabaw, a po uliczkach wciąż przemieszczali się spacerujący ludzie w dziwnych strojach...właściwie wszystko było tu dziwne.
Począwszy od wąskich uliczek, prostych budynków i śmiesznych strojów mieszkańców, wszystko wyglądało tu tak, jakby miasteczko przespało ostatnie kilka tysiącleci.

- Witaj w Północnych Krainach, malutka - uśmiechnęła się Nikola i złapała ją za rączkę.

- K..Krainaa? Ukrainuu? Wygląda podobnie...- wytrzeszczyła oczka i zaczęła się przyglądać wszystkiemu po kolei.

- To...trochę bardziej skomplikowane...chodź, pokażę ci! - spojrzała w oczy Ukrainki, i pociągnęła ją przed siebie, cały czas mocno trzymając za rączkę.

Wkrótce dziewczynki opuściły obrzeża wioski, i doszły aż do centrum, gdzie nad sporym placem górowała ogromna wieża, której szczyt ginął gdzieś wysoko w chmurach.
Poza wieżą, Nikola pokazała Katyi również targ, pełen zachwalających swoje towary straganiarzy oraz występów ulicznych artystów, Miejskie Zielenisko, które było czymś na wzór bardzo ładnego parku oraz port, gdzie stało jeszcze kilka gotowych do wypłynięcia okrętów.
W końcu jednak dziewczynki zmęczyły się zwiedzaniem i podążyły do jednej z tutejszych karczm, by się posilić i napić, zanim ruszą w dalszą drogę.
Wszystko zdawało się być sielankowe jak nigdy, jednak zupełnie nie było.
Wiedziała to Nikola...i zdawało się że Katya też.

- Pięknie tu, ale...Nikola, nie Ukrainuu, co? - spytała, zajadając jakieś nieznane, acz całkiem smaczne danie.

- Zdecydowanie nie, Katya - pokiwała głową i westchnęła cicho - Nasz świat...i ten świat. Są dwa. Jedynie nieliczni o tym wiedzą, to tajemnica.
Nie chciałam byś się mieszała..

Ukrainka pokiwała tylko głową, nie odpowiadając nic.
Nie rozumiała zbyt wiele z tego wszystkiego, a jednak...jednak miała wrażenie że to wszystko czego doświadczyła, w jakiś sposób jest jej znajome.
Jakby widziała już ten świat, ale nie pamiętała tego. A może to tylko skojarzenia przez tęsknotę do ukochanego kraju?
Cokolwiek to było, sprawiało że Katya czuła się jeszcze bardziej zagubiona niż kiedykolwiek.

W końcu dziewczynki ustaliły, że wrócą dopiero następnego dnia i wynajęły sobie skromny pokoik na piętrze ,,Podróżnika".
Choć myśli i pytania w głowach obu kłębiły się cały czas, nie dając spokoju, zmęczenie dało o sobie znać i ledwie Katya i Nikola ułożyły się razem w łóżku, zasnęły bez problemu..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz